Marathia
Południowy kraniec
Marathia to koniec wyspy, dosłownie — dalej jest już tylko latarnia Keri, klif i otwarte morze aż po Włochy. Przysiółek na samym południowym cyplu, garść domów i tawern rozrzuconych tam, gdzie ląd się kończy, a wiatr zaczyna na dobre.
Ludzie przyjeżdżają tu po dwie rzeczy: po zachód słońca, który z tutejszych klifów jest jednym z najlepszych w całej Grecji, i po ciszę, której na wschodnim, kurortowym brzegu już nie ma. Wieczorem tawerny na krawędzi ustawiają stoły ku słońcu i cały świat na godzinę zwalnia.
W dole, do zatoczek pod klifami, schodzi się ścieżkami albo dopływa łodzią. Woda jest tam głęboka i czysta, a skały spadają wprost w morze. To miejsce dla tych, którzy wolą surowe piękno od wygodnej plaży, samotność od tłumu.
Zostań tu do zmierzchu. Zamów wino, patrz, jak słońce wchodzi w morze między klifami, i nie rób zdjęć przez chwilę — po prostu patrz. Marathia daje coś, czego nie da żaden kurort: poczucie, że jesteś na samym skraju czegoś, i że to dobre miejsce, żeby tam być.
Czego nie wiedziałeś
Najczęstsze pytania
Warto połączyć
Zakynthos Miasto
Stolica wyspy, Zakynthos Miasto (Zante), to przede wszystkim lekcja odrodzenia z popiołów. W sierpniu 1953 roku niszczycielskie trzęsienie ziemi i pożary zrównały…
Zobacz obiekt →Vasilikos
Vasilikos to nie tyle jedna miejscowość, co rozłożysty, zielony półwysep zamykający wyspę od południowego wschodu — dla wielu podróżnych najpiękniejsza i najspokojniejsza…
Zobacz obiekt →Volimes
Volimes to rozłożona wysoko w górach północy wioska (a właściwie zespół przysiółków), słynąca w całej Grecji z rękodzieła. Wzdłuż przelotowej drogi fasady…
Zobacz obiekt →